Drewniane dildo: inspirujący powrót do natury czy “marketingowa wydmuszka”?

Nie będzie błędem założenie, że pierwsze dildo powstało na długo przed wynalezieniem tworzyw sztucznych. Dzisiaj są one podstawowym surowcem do produkcji zabawek erotycznych. Jednocześnie najbardziej ekskluzywne gadżety powstają z metalu, szkła, a często także z drewna. Czy drewniane dildo można traktować jako powrót do tradycji czy tylko sposób na wpisanie się w modę na surowce naturalne?

Nietypowe, drewniane dildo może budzić zainteresowanie. Czy jednak odznacza się czymś szczególnym? A może powstało wyłącznie z chęci wykreowania nowej niszy na bardzo nasyconym rynku gadżetów erotycznych? Jedno nie ulega wątpliwości: pierwsze dilda w historii były wykonane z surowców naturalnych, w tym także z drewna.

Kiedy powstało pierwsze drewniane dildo?

Jeżeli jesteśmy zwolennikami teorii ewolucji i poglądu, że człowiek wywodzi się od małpy, to musimy uznać, że drewniane sztuczne penisy są tak stare, jak sam gatunek ludzki. Skąd to wiemy? Najlepszą wskazówką okazała się obserwacja zachowań seksualnych zwierząt, a wśród nich szczególnie małp człekokształtnych. Nie od dzisiaj wiadomo, że zwierzęta różnych gatunków oddają się z upodobaniem masturbacji, a niektóre małpy człekokształtne używają do tego celu narzędzi. Na przykład samice szympansów potrafią wsuwać sobie do pochwy patyki zwilżone śliną – można powiedzieć, że używają najprostszego dilda i naturalnego lubrykantu.

Najstarsze znane dzisiaj dildo to kamienny penis sprzed blisko 30 tys. lat, który znaleźli niemieccy archeolodzy z Uniwersytetu Eberharda Karola w Tybindze. Zapewne był przedmiotem niezwykle cennym, trudnym do wytworzenia, a przeznaczonym do użytku w czynnościach o charakterze obrzędowym. Wyobrażenie penisa jest dość powszechnym elementem pierwotnych kultów płodności. Skoro mógł powstać tak zaawansowany technologicznie gadżet erotyczny, to uzasadnione wydaje się domniemanie, że w codziennym użyciu były dilda wykonane z łatwiejszych w obróbce materiałów, czyli przede wszystkim drewna.

Dilda były powszechnie stosowane w kulturach śródziemnomorskich. Starożytnych Greków i Rzymian można stawiać za wzór swobodnego podejścia do tematyki seksualnej. Kultywowali liczne formy seksu, w tym miłość lesbijską oraz różne formy masturbacji. Kobiety, pozostawiane w domu przez mężczyzn przebywających w podróżach lub na wojnie, poszukiwały sposobów na rozładowanie napięcia seksualnego. Dla jednych rozwiązaniem była miłość lesbijska, inne wybierały samozaspokojenie przy użyciu gadżetów erotycznych. Najpowszechniej stosowanym były dilda z drewna lub miękko wyprawianych skór. Tego typu sztuczny penis wymagał starannego namaszczenia przed penetracją. Funkcję lubrykantu pełniła najczęściej oliwa z oliwek. W tym kontekście możemy uznać współczesne drewniane dilda za powrót do dawnych wzorów i sięganie do skarbnicy doświadczeń i wiedzy o seksie kultur antycznych.

Czy penetracja drewnianą atrapą prącia jest przyjemna?

Drewno nie jest pierwszym skojarzeniem, gdy pytamy o dildo: może budzić różne obawy. Czy słusznie? Niedomówienia wyjaśnia doradca z sex shopu online Afrodyta: – Na pewno nie musimy obawiać się drzazg i chropowatości. Drewno jest idealnie wygładzone i całkowicie pozbawione zadziorów i zgrubień. Nie musimy też martwić się o to, jak drewniane dildo zareaguje w kontakcie z płynami ustrojowymi: warstwa wodochronnego lakieru skutecznie zabezpiecza gadżet przed wchłanianiem wilgoci, trwałymi zabrudzeniami i zagnieżdżaniem się bakterii. Dzięki temu dildo można myć pod bieżącą wodą i zachować pełną higienę. Ciekawą właściwością jest też bardzo mała waga drewnianego dilda: używane w wodzie nie tonie, co bardzo ułatwia igraszki w wannie. Nie bez znaczenia jest też fakt, że drewniana zabawka nie stwarza zagrożenia dla armatury, jak to ma miejsce w przypadku gadżetów erotycznych wykonanych ze szkła czy stali.

Nierozstrzygnięte pozostaje pytanie, czy penetracja drewnianym dildem jest w jakiś szczególny sposób różna od zaspokajania się przy użyciu dild z tworzyw sztucznych lub metalu? Bez wątpienia drewno łączy z metalem, szkłem i porcelaną twardość: nie możemy liczyć na żadną amortyzację. W związku z tym należy zachować daleko idącą ostrożność przy wprowadzaniu drewnianego dilda do ciała i w trakcie poruszania nim w pochwie lub w odbycie. Nieumiejętne użycie może być bolesne, a w skrajnych przypadkach grozi uszkodzeniem błon śluzowych, a nawet perforacją jelita lub ścianki waginy. Jednocześnie, w zestawieniu z gadżetami ceramicznymi i metalowymi, drewno jest bardzo dobrym izolatorem: nie nagrzeje się ani zbyt mocno nie wyziębia.

Podsumowując, warto zaznaczyć, że dildo wykonane z drewna nie jest współczesnym wynalazkiem. Ocena jego właściwości jest bardzo subiektywną sprawą. Trudno określić, czy jest ono lepsze czy gorsze od odpowiedników z tworzyw sztucznych. Natomiast bez wątpienia jest inne, ciekawe, a przez to kuszące. Warto spróbować, tym bardziej że korzystanie drewnianego dilda nie jest zagrożone żadnym ryzykiem. Pod warunkiem, że drewno będzie odpowiednio ukształtowanie i starannie zabezpieczone przed wodą. Niedopuszczalne jest używanie do penetracji zabawek z surowego drewna, które jest higroskopijne i stwarza warunki do rozwoju drobnoustrojów. Jeżeli posiadamy odpowiedniej jakości drewniane dildo, to jego potencjał zależy wyłącznie od naszych preferencji i wyobraźni.