W co dziś możemy inwestować?

Odpowiedź na to pytanie nie będzie łatwa w okresie pandemii koronawirusa. Już na początku najwyraźniej spadek dochodów odczuły głównie dwie – rozrywka, kultura i turystyka. W wypadku ostatnim może lepiej użyć uogólnienia – rekreacja, bowiem skutki pandemii odczuła również dotkliwie i gastronomia, i firmy zajmujące się choćby fitnessem, usługami kosmetycznymi oraz fryzjerstwem.

Niespłacone zobowiązania tych branż nadal są ogromne, nawet mimo wykorzystania tak zwanej „tarczy ochronnej”. Skutki pandemii odczuły banki i te są coraz bardziej zaniepokojone.

Kto na kryzysie korzysta?

Raczej ogólnie pandemia negatywnie wpływa na gospodarkę – oczywiście, wzrosło zapotrzebowanie na maseczki i płyny dezynfekujące, ale to niekoniecznie oznacza, że są to produty nowopowstałych firm.

Sporym zaskoczeniem dla polskich miejscowości turystycznych, nawet tych mniejszych był w tym sezonie letnim większy napływ turystów. Na wielkich Jeziorach Mazurskich do drugiej polowy września widocznym był nierzadko las żagli. Czy to jednak jest wystarczający powód, by bardziej inwestować w bazę noclegową?

Raczej nie. Miejmy nadzieję, że czas epidemii minie i znów spora część rodaków wyjedzie na wczasy za granicę.

Pozytywnym zaskoczeniem w dobie kryzysu stał się rynek nieruchomości, zwłaszcza mieszkań pod wynajem. Był co prawda niewielki spadek cen, ale sytuacja się ustabilizowała. Zmieniły się nieco pewne trendy, ponieważ właściciele mieszkań coraz częściej kładą nacisk na wynajmy długoterminowe.

W co inwestować, na co nie wydawać pieniędzy

Wzrosła świadomość Polaków, jeśli idzie o lokaty bankowe – te raczej nie mają sensu zarówno z racji niskiego oprocentowania, jak i ze względu na inflację. Są i tacy, którzy stracili na lokatach bankowych.

Od pewnego czasu bardziej opłacalny jest zakup złota i złotych kosztowności. Jeśli posiadamy zasób gotówki, który możemy wydać to do najmniej ryzykownych inwestycji należy zakup ziemi. Mogą to być zarówno grunty rolne, jak i działki rekreacyjne lub budowlane.

Inwestycją bez wkładu własnego może być wykorzystanie środków powiatowego urzędu pracy, konkretnie dotacji na założenie mikroprzedsiębiorstwa. Oprócz dotacji na zakup sprzętu beneficjent otrzymuje przez kilka miesięcy tak zwane wsparcie pomostowe, z którego na przykład będzie mógł w tym czasie opłacać ZUS. Warunkiem jest utrzymanie firmy przynajmniej rok bez względu na to czy będzie na plusie, czy też na minusie.

Pandemia źle wpływa ogólnie na gospodarkę, chociaż niewykluczone, że dla niektórych firm będzie inspirująca.

Artykuł napisany we współpracy z firmą RodzinneInwestycje.pl